Nietypowe wysypiska

Strażnicy rejonowi referatu Nowe Miasto ujawnili nielegalne składowiska odpadów - kilkaset kilogramów porzuconych otulin przewodów elektrycznych oraz wielki "magazyn" starych części samochodowych. W pierwszym przypadku udało się doprowadzić do uporządkowania terenu, natomiast w drugim, interwencja strażnika uruchamia wielowątkowe postępowanie wyjaśniające.

Pozostawione otuliny kabli
Pozostawione otuliny kabli

Mieszkańcy okolic ul. Anny Jantar zgłosili straży miejskiej problem zanieczyszczonego terenu, który położony jest w bezpośrednim sąsiedztwie nowo wybudowanej galerii handlowej. W ocenie zgłaszających większość porzuconych tam odpadów mogła mieć bezpośredni związek z budową obiektu. Strażnik rejonowy dokładnie sprawdził cały wskazany teren. Na stosunkowo dużej powierzchni, w zaroślach, funkcjonariusz ujawnił kilkanaście stert otulin po kablach elektrycznych, zbiornik po wapnie oraz szereg innych odpadów komunalnych. Prawdopodobnie, pracownicy zatrudnieni przy budowie galerii, przynosili resztki niewykorzystanych  kabli elektrycznych, zdejmowali plastikową otulinę, a odzyskaną miedź sprzedawali w skupie złomu. Pozostałe odpady komunalne były pozostawione przez bezdomnego, który w pobliżu miał swoje koczowisko.

Chociaż od otwarcia galerii minęło już kilka miesięcy, strażnikowi udało się skontaktować z przedstawicielem głównego wykonawcy obiektu. Na spotkaniu w terenie funkcjonariusz pokazał mu wszystkie ujawnione pozostałości budowlane. Przedstawiciel wykonawcy zgodził się z twierdzeniem, że w tym miejscu takie odpady najprawdopodobniej pozostawili pracownicy firm podwykonawców. Ponieważ nie był w stanie wskazać konkretnej firmy, a tym samym osób bezpośrednio odpowiedzialnych za zaśmiecenie terenu, zobowiązał się pokryć koszty sprzątania całego terenu. Porządkowaniem zajęli się pracownicy firmy Eko Tom - zebrali dwa kontenery otulin zdjętych z przewodów elektrycznych oraz jeden kontener odpadów komunalnych zmieszanych.

Przy ul. Gospodarskiej strażnik rejonowy ujawnił nielegalne składowisko odpadów, w zdecydowanej większości pochodzących z rozbiórki samochodów. W toku wyjaśniania sprawy okazało się, że jest to nieruchomość prywatna wydzierżawiona na cele magazynowe. W założeniach, na tym terenie, miały być przechowywane w kontenerach i big - bagach różnego rodzaju odpady. Jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zwieziono tam duże ilości uszkodzonych części samochodów, zużyte opakowania po farbach i wiele innych odpadów problemowych. Ponieważ strażnik nie mógł nawiązać kontaktu z przedstawicielem firmy dzierżawiącej nieruchomość nie ma pewności, czy prowadzona działalność jest legalna, zarówno co do pozwoleń na odbiór i gromadzenie odpadów, jak i ich pochodzenie. Interwencja strażnika uruchamia szereg innych instytucji, które w najbliższym czasie spróbują wyjaśnić wszystkie wątpliwości i doprowadzić do utylizacji zgromadzonych odpadów.