Wąż na podwórzu to w naszych warunkach klimatycznych rzadki przypadek. Mieszkanka ul. Wilczak zauważyła na terenie swojego podwórza kolorowego gada o długości ok 1 m. Kobieta natychmiast powiadomiła dyżurnego Straży Miejskiej i obserwując gada z bezpiecznej odległości czekała na przybycie patrolu. Strażnicy umieścili węża w plastikowym pojemniku i przewieźli do ogrodu zoologicznego. Tam pracownicy działu hodowlanego stwierdzili, że jest to wąż zbożowy. Jego badanie wykazało, że ma on uszkodzone jedno oko. Po zaopatrzeniu pracownicy ogrodu umieścili go w terrarium. Wąż zbozowy jest gatunkiem węża hodowlanego i nie jest jadowity. Prawdopodobnie uciekł z domowej hodowli.
Wąż ten nie jest w stanie przeżyć w aglomeracji miejskiej, szybko stałby się ofiarą kota lub przejeżdżającego samochodu. Nie bez znaczenia pozostaje strach jaki na pewno wzbudzałby u ludzi. dzięki przytomnej reakcji mieszkanki ten sympatyczny, kolorowy gad już wkrótce zostanie przeniesiony do swojego naturalnego środowiska.
Niestety mniej szczęścia miały nietoperze, jakie znaleźli strażnicy w Parku Sołackim. Aż 37 padniętych ssaków wzbudziło podejrzenie o wściekliznę. Na miejsce wezwano pogotowie czystości, którego pracownicy zabrali padlinę zwierząt oraz przekazali materiał do kliniki weterynaryjnej. Tam poddano je badaniu na obecność wścieklizny. W dniu dzisiejszym otrzymaliśmy informację, że wykluczono wściekliznę a prawdopodobną przyczyną padnięcia nietoperzy było zatrucie pokarmowe.