Strażnicy ref. Jeżyce wyjeżdżali ulicą Janickiego do zaplanowanych zadań. Kierujący radiowozem zatrzymał pojazd na czerwonym świetle przed wjazdem na skrzyżowanie z ul. Dąbrowskiego. Przed nim stał inny samochód osobowy marki Dacia. Po zmianie świateł na zielone kierujący Dacią nie ruszył. Strażnik cierpliwie czekał. Po dłuższej chwili Dacia z impetem ruszyła w lewo i przejechała tuż obok znajdującej się na przejściu dla pieszych kobiety z małym dzieckiem. Kierujący Dacią nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu i pojechał dalej. Strażnicy po przepuszczeniu pieszych udali się za nim. Dacia dojechała do przejścia dla pieszych przy ul. Polnej. Tam kierowca ten niemal wjechał w grupę pieszych. Kilka osób odskoczyło w bok a pojazd w ostatniej chwili zatrzymał się przed przechodzącymi. Na to dojechali strażnicy i poprosili o zaparkowanie w zatoce dla taxi. Kierowcą Dacii okazała się kobieta (44 l.):
- Co się stało? Czy Pani dobrze się czuje? - dopytywał strażnik.
W odpowiedzi usłyszał, że:
- .....Jestem zmęczona, pracowałam 18 godzin.
Podejrzenie strażnika wzbudziła wymowa, która była bełkotliwa i wskazywała na możliwość spożycia alkoholu.
Na pytanie:
- Czy Pani piła wcześniej alkohol?, strażnik usłyszał równie bełkotliwe kategoryczne zaprzeczenie. W takiej sytuacji poprosił kierującą o opuszczenie pojazdu. Kobieta wysiadając wyraźnie zatoczyła się. Widząc to funkcjonariusz nie miał już żadnych wątpliwości - ta kobieta nie była w stanie prowadzić pojazdu.
Na miejsce przybył wezwany patrol Policji. Początkowo kobieta nadal zaprzeczała jakoby spożywała wcześniej jakikolwiek alkohol, jednak na widok policjanta z alkomatem przyznała się do wypicia jednego winka, ale dzień wcześniej. Pierwsze badanie wykonane przez policjantów wykazało 1,02 ‰ w wydychanym powietrzu. Kolejne badanie wykonane po kilkunastu minutach wykazało wzrost. Kobieta została zatrzymana - wszystkie dalsze czynności wykonała Policja.