O wielkim porządkowaniu betonowych podpór wiaduktu kolejowego nad trasą Niestachowską informowaliśmy w maju. Niestety, ciężka praca osób zaangażowanych w oczyszczanie naklejonych plakatów szybko została zmarnowana. Na czystych, betonowych ścianach, pojawiły się nowe afisze "zdobiąc" skrzyżowanie, a zerwane przez wiatr plakaty fruwają po najbliższej okolicy. Wydawało się, że historia z anonimowymi plakaciarzami powtórzy się, ale strażnicy z referatu Jeżyce udowodnili, że niekoniecznie tak musi być. Na każdej zmianie funkcjonariusze tak planowali służbę, ażeby możliwie jak najczęściej przejeżdżać trasą Niestachowską. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Ok. godz. 19:00, a więc już po zmroku, strażnicy zauważyli mężczyznę w trakcie rozklejania plakatów. Szybka interwencja doprowadziła do ujęcia go na "gorącym" uczynku. Jak się okazało dla mężczyzny rozlepiającego plakaty to nie było pierwsze spotkanie ze strażnikami. Tym razem 500 zł. mandat został "zamieniony" na wniosek do Sądu o ukaranie.
Wiadukt z plakatami
Zobacz również
Nie ma zgody na agresję!
Widoczni po zmroku
Marsz Kejterka