Na teren dziedzińca Archiwum Państwowego przy ul. 23 lutego wszedł wilczur, który swoim zachowaniem stwarzał zagrożenie dla korzystających z parkingu. Strażnicy po przybyciu na miejsce nie zastali już psa. Zaopiekował się nim jego właściciel, którego tym razem strażnicy pouczyli o obowiązkach osoby opiekującej się psem.
Na wyrozumiałość strażników z Grunwaldu nie mógł liczyć właściciel dużego psa, którego pupil przez długi czas biegał luzem w okolicy sklepu spożywczego warcząc i szczekając na przechodniów. Na szczęście nie doszło do pogryzienia a 200 zł mandatu karnego będzie nauczką na przyszłość.
Przy jednym z marketów na Nowym Mieście został porzucony pies- przywiązany był do słupa na terenie parkingu. Zaniepokojony pracownik ochrony powiadomił dyżurnego straży, gdyż od dłuższego czasu nikt psiaka nie zabrał. Taka sama sytuacja miała miejsce na Wildzie - w obu przypadkach psy zabrali pracownicy schroniska.
W innym rejonie miasta mieszkaniec zadzwonił z informacją o rannym gołębiu na ul. Łąkowej. Niestety okazał się już martwy. Podobne zgłoszenie dotyczące sarny otrzymał dyżurny z ulicy Warszawskiej - w takich przypadkach strażnicy wzywają pogotowie czystości.
W rejonie Piątkowa strażnicy pomogli rannemu jeżowi, którego odwieźli do lecznicy dla zwierząt, a na jednym z ratajskich osiedli znaleziono żółwia. Został odwieziony do ZOO, gdzie zaopiekowali się nim pracownicy ogrodu.
Natomiast strażnicy z Jeżyc zaopiekowali się porzuconym królikiem i myszoskoczkiem - zwierzaki były zamknięte w klatkach i pozostawione na trawniku. Zwierzęta zabrali pracownicy schroniska dla zwierząt.
Tylko w pierwszym półroczu 2010 r. strażnicy do rannych i bezpańskich zwierząt wzywali 419 razy schronisko.