W miesiącu lutym strażnicy z Referatu Grunwald interweniowali wobec osób spożywających alkohol w rejonie ul. Matejki. Ponieważ jedna z nich nie posiadała przy sobie dokumentu tożsamości, sprawcę spisano z zeznania ustnego (podając szczegółowo wszystkie dane personalne) jako Krzysztofa L. W toku dalszych czynności ustalono, że taka osoba o wskazanych danych faktycznie istnieje w ewidencji ludności. Kontynuując, strażnicy wysłali pocztą wewanie celem sporządzenia dokumentacji wniosku o ukaranie do Sądu Grodzkiego za popełnione wykroczenie. W wyznaczonym terminie stawił się mężczyzna jednak, nie była to osoba którą strażnicy spisywali. Jak się dowiedzieli z rozmowy z prawdziwym Krzysztofem L. trzy lata temu skradziono mu dowód osobisty i od tego czasu często jest zmuszony do tłumaczenia się za nie swoje czyny (m.in. opłata za pobyt izby wytrzeźwień i wiele innych).
W czasie dzisiejszej służby patrolowej, strażnicy ponownie natrafili na mężczyznę podszywającego pod Krzysztofa L. Ten ponownie upierał się przy swojej fałszywej tożsamości. Funkcjonariusze natychmiast ujęli go i doprowadzili początkowo do KP Grunwald, a następnie przewieźli go do KP Nowe Miasto, gdzie próbowano ustalić tożsamość na podstawie linii papilarnych. Z własnej inicjatywy strażnicy przywieźli prawdziwego Krzysztofa L. doprowadzając do konfrontacji obu panów - wtedy fałszywy ujawnił swoją prawdziwą tożsamość. Ku zdziwieniu wszystkich kartoteka oszusta ujawniła swoją bogatą zawartość. Były tam między innymi dwa listy gończe, trzy wezwania do osadzenia w areszcie i wiele innych.
W ten sposób zakończyła się ta z pozoru standartowa interwencja, natomiast co ważniejsze prawdziwy Pan Krzysztof odzyska spokój i dobre imię.
Strażnicy odkryli jego prawdziwą tożsamość.
Zobacz również
Nie ma zgody na agresję!
Widoczni po zmroku
Marsz Kejterka