Przy ul. Składowej ktoś przywiązał do metalowej konstrukcji owczarka niemieckiego. Użył do tego celu krótkiej, około 40 centymetrowej linki. Pies miał skrępowane ruchy, nie mógł się swobodnie poruszać, z trudem oddychał. Nie był jednak agresywny, siedział spokojnie, dawał się głaskać. Psem zainteresował się mieszkający w pobliżu mężczyzna - uwolnił go i wezwał na miejsce patrol straży miejskiej. Niestety, pies nie posiadał wszczepionego czipa co utrudni ustalenie osoby, która ponosi odpowiedzialność za niehumanitarne potraktowanie zwierzęcia.
Strażnicy zabrali owczarka do siedziby referatu przy ul. Kramarskiej i powiadomili schronisko.
- Mimo tego co spotkało tego psa, budzi on uśmiech na twarzy, ma bardzo przyjazne usposobienie. Szkoda tylko, że człowiek nie był do niego równie przyjaźnie nastawiony - mówi jeden ze strażników, który zaopiekował się psem do czasu przybycia pracowników schroniska dla zwierząt.
Apelujemy o odpowiedzialność i rozsądek a niechcianego psa można oddać pod opiekę do schroniska!