Ul. Staszica 16 - na chodniku leży mężczyzna - taką informację odebrał o godz. 23:35 dyżurny straży miejskiej. Na miejsce udała się załoga radiowozu przystosowanego do transportu nietrzeźwych w składzie Małgorzata Kaczmarska i Piotr Staszak. Leżącym okazał się bezdomny, który kategorycznie odmówił udzielenia sobie jakiejkolwiek pomocy i odszedł. Gdy strażnicy wsiadali już do radiowozu podbiegła do nich kobieta z wołaniem o pomoc
- pod 13 jest pożar, pali się w piwnicy, tam jest pełno dymu!
Faktycznie. Z piwnicy wydobywały się kłęby duszącego dymu, widać było płomienie. Kobieta poinformowała również, że prawdopodobnie w piwnicy jest mężczyzna. Funkcjonariusze wezwali straż pożarną oraz pogotowie ratunkowe i podjęli próbę zejścia do piwnicy. Niestety dym oraz całkowita ciemność uniemożliwiły wejście. W takiej sytuacji niezwłocznie przystąpili do ewakuacji mieszkańców. Strażnicy budzili mieszkańców i pomagali im w ewakuacji, między innym wynosili na podwórze małe dzieci. 10 minut po północy na miejscu pojawili się strażacy i pogotowie ratunkowe. Strażacy zeszli do piwnicy i przystąpili do gaszenia pożaru a także kontynuowali wspólnie ze strażnikami ewakuację pozostałych mieszkańców. Ratownicy medyczni udzielali pierwszej pomocy mieszkańcom. Pomocy potrzebowała również strażniczka Małgorzata Kaczmarska, która straciła przytomność i z objawami zaczadzenia została przetransportowana do szpitala HCP. Ostatecznie pożar ugaszono kilka minut po godzinie pierwszej. Po przewietrzeniu pomieszczeń wszyscy szczęśliwie powrócili do swoich mieszkań.