Tereny leśne położone w pobliżu osiedla domków jednorodzinnych zachęcają mieszkańców do rodzinnych spacerów. Jednak kontakt z naturą w otoczeniu śmieci z pewnością nie należy do przyjemności. Z taką sytuacją mieli do czynienia mieszkańcy os. Podolany. Spacerując w pobliżu niewielkiej kwatery lasu komunalnego, natknęli się na porzucone śmieci. Zbulwersowani przekazali sprawę dyżurnemu straży miejskiej. Na miejscu strażnicy zastali kilka rozrzuconych worków z typowymi odpadami bytowymi. W takich sytuacjach strażnicy poszukują wskazówek mogących doprowadzić ich do sprawcy. W tym celu przeszukali śmietnisko i znaleźli dokumenty z danymi adresowymi prawdopodobnego właściciela odpadów.
Niezwłocznie udali się pod wskazany adres i właściciela nieruchomości poprosili o okazanie umowy na wywóz odpadów komunalnych stałych oraz o pokazanie pojemnika do gromadzenia odpadów. Ku ich zdziwieniu wszystko było w najlepszym porządku.
- To co robią rachunki na Pana nazwisko, które odnaleźliśmy w pobliżu lasu? - zapytał Bartosz Falk z referatu Jeżyce.
Mężczyzna zaniemówił i po chwili przyznał się, że to są jego śmieci i ponosi za to pełną odpowiedzialność.
Został ukarany 500 zł mandatem, posprzątał i śmieci umieścił w swoim pojemniku.