Na terenie Poznania zarejestrowanych jest blisko 40 tys. psów. Zwierzęta te słysząc huk w większości boją się, a niektóre spłoszone uciekają. W sylwestrową noc dyżurni straży miejskiej odebrali kilkadziesiąt zgłoszeń od osób, którym psy uciekły. Niektóre z nich odnaleźli sami, niektóre trafiły do schroniska dla zwierząt, a jeszcze inne są poszukiwane do dnia dzisiejszego. Oto kilka przykładów:
- do siedziby straży przy placu Kolegiackim mieszkaniec przyprowadził psa rasy Husky. Ponieważ pies nie był zarejestrowany w systemie elektronicznym dyżurny wezwał pracowników schroniska, którzy zabrali go;
- kolejny spłoszony pies (mieszaniec) wbiegł na teren prywatnej nieruchomości, na osiedlu Szczepankowo. Mieszkańcy szybko zamknęli bramę wjazdową i powiadomili dyżurnego straży miejskiej. Piesek również został zabrany do schroniska;
- więcej szczęścia miał zagubiony mieszaniec, który w dniu dzisiejszym błąkał się w okolicach ronda Śródka. Psa złapał przechodzień i wezwał straż miejską. Strażnicy odczytali numer czipa, z bazy danych otrzymali adres właścicielki i powiadomili ją o znalezieniu zguby;