Ul. Stolarska - to wąska, krótka ale bardzo ważna ulica, ponieważ stanowi dojazd karetek pogotowia do szpitala wojskowego. Dla okolicznych kierowców ulica ta jest istotna z innego powodu - można tam pozostawić samochód bez uiszczania opłaty za parkowanie w strefie. Jednak parkujący kierowcy często zapominają o podstawowych zasadach ruchu drogowego i pozostawiają samochody w miejscach objętych zakazem zatrzymywania się. W szczególnych przypadkach dochodziło tam do zablokowania przejazdu i karetki pogotowia ratunkowego nie mogły dojechać z chorymi do szpitala. Nie pomagały pouczenia, 100-złotowe mandaty i punkty karne. W takim stanie rzeczy postanowiliśmy wykorzystać nowe, bardziej restrykcyjne przepisy prawa o ruchu drogowym, a mianowicie zaproponowaliśmy ażeby do znaku zakazu zatrzymywania się (B-36) dołożyć tabliczkę z holownikiem (T-24). Rozwiązanie to przedstawiliśmy komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego przy ZDM. Ostatecznie oznakowanie zostało zmienione w ubiegłym tygodniu.
Teraz kierowca, który pozostawi w tym miejscu samochód, musi liczyć się z surowymi konsekwencjami ignorowania przepisów - do 100-złotowego mandatu i punktów karnych musi doliczyć sobie koszty odholowania na parking strzeżony w wysokości minimum 404 zł (377 zł dla pojazdów o masie do 3,5 t + 27 zł za każdą rozpoczętą dobę na parkingu).
Ale to nie wszystko.
Czasu poświęconego na załatwienie formalności związanych z odbiorem samochodu z parkingu strzeżonego nie da się przeliczyć na złotówki (w kilka minut tego nie załatwimy), a moment zauważenia braku pojazdu wywołuje długo zapamiętany stres. Czy zatem warto?