Prośbę dyżurnego o sprawdzenie sygnału i możliwe szybkie udzielenie pomocy otrzymał strażnik rejonowy, który pełnił służbę patrolową na terenie wskazanego osiedla. Funkcjonariusz był na miejscu w ciągu kilku minut. Drzwi do mieszkania otworzyła kobieta w podeszłym wieku. Na widok umundurowanych funkcjonariuszy staruszka nie kryla wzruszenia, gdyż od 3 godzin na próżno szukała dla męża pomocy, a tutaj po kilku minutach mundurowi zapukali do drzwi.
Z jej relacji wynikało, że mąż przewrócił się w przedpokoju i sam nie maił siły podnieść się i dojść do łóżka.
- Mamy po 89 lat, jesteśmy już schorowani i ja też nie dam rady podnieść męża i pomóc mu. Sama się nim opiekuję. Proszę pomóżcie....
Strażnicy podnieśli mężczyznę i pomogli mu w dojściu do pokoju. Z przeprowadzonej rozmowy wynikało, że staruszkowie mogą mieszkać sami a sytuacja, w której będą potrzebowali pomocy, może wystąpić w każdej chwili. Dlatego informację o sprawdzenie sytuacji rodziny i ewentualne możliwe udzielenie dalszej pomocy, strażnik rejonowy niezwłocznie przekaże do MOPR.