W poniedzialek rano 20 kwietnia funkcjonariusze, patrolując okolicę, zauważyli gęste zadymienie wydobywające się z szopy. Wewnątrz zastali dwóch mężczyzn przebywających w chmurze trującego dymu. Powodem był stary, uszkodzony, miejscowy ogrzewacz, z którego ogień wydostawał się bezpośrednio na zewnątrz obudowy. Strażnicy musieli natychmiast ewakuować osoby z budynku i samodzielnie ugasić pożar. Za spalanie odpadów oraz niewłaściwą eksploatację instalacji nałożono mandaty karne.
Opisane zachowanie to podręcznikowy przykład ignorowania podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Używanie niesprawnego urządzenia: korzystanie z piecyka, z którego płomienie wydostawały się poza urządzenie, w otoczeniu prawdopodobnie łatwopalnej konstrukcji szopy, jest prostą drogą do tragedii.
Przebywanie w zadymieniu: mężczyźni znajdowali się w środku mimo dużej ilości trującego dymu co świadczy o braku instynktu samozachowawczego lub nieświadomości zagrożenia.
Spalanie odpadów: Trujące substancje zagrażają zdrowiu i środowisku.
Gdyby nie szybka reakcja patrolu, zdarzenie mogło zakończyć się tragicznie