Strażnicy zauważyli mężczyznę (25 l.), który z terenu niezamieszkałej nieruchomości wyniósł część metalowej bramy wjazdowej i załadował ją do swojego samochodu. Na pytanie strażników: co Pan tutaj robi?, mężczyzna stanowczo odparł, że ma pozwolenie właściciela nieruchomości na demontaż wszystkich elementów metalowych, które znajdują się na tym terenie.
Interwencji strażników przyglądał się sąsiad, który podał funkcjonariuszom numer telefonu do właściciela tej nieruchomości. W rozmowie z funkcjonariuszem, właściciel potwierdził przypuszczenia strażników - to była kradzież. Ponieważ w pojeździe oprócz bramy wjazdowej leżały inne części metalowe, takie jak płotki z oznaczeniami ostrzegawczymi firmy PEC, można było przypuszczać, że właściciel nieruchomości nie jest jedynym poszkodowanym.
Sprawę wyjaśnia policja.