Wołanie usłyszała starsza kobieta, sąsiadka i to ona zaalarmowała dyżurnego straży miejskiej. Strażnik natychmiast wezwał służby ratunkowe. Na miejscu zjawili się strażacy, pogotowie ratunkowe i policja. Po tym jak pod oknem rozłożono poduszkę pneumatyczną strażacy oraz strażnik miejski po wyważeniu drzwi weszli do mieszkania. Funkcjonariusze złapali go za nogi i zdołali wciągnąć do środka. Jak wynika z relacji strażnika, mężczyzna ten (26 l.) był tak daleko wysunięty, że prawdopodobnie sam nie był już w stanie wrócić a to oznaczało, że do tragedii mogło dojść w każdej chwili.
Uratowanego pogotowie zabrało do szpitala a mieszkaniem zaopiekowali się jego rodzice.