Strażnicy miejscy z patrolu szkolnego, w czasie jazdy tramwajem linii 11, zauważyli wśród pasażerów chłopca w wieku ok. 10 lat bez opieki dorosłego. Zainteresowanie strażników wzbudził swym zbyt lekkim ubiorem, jak na panującą obecnie temperaturę (sandały, t-shirt), a także sprawiał wrażenie zaniedbanego i przestraszonego. Zapytany przez strażników dlaczego nie jest w szkole odpowiedział, że właśnie jedzie na zajęcia i jest uczniem pierwszej klasy podstawówki na Winiarach. Nie posiadał przy sobie jednak żadnego tornistra. O tym, że chłopiec mówi nieprawdę przemawiał fakt, że strażnicy niedawna mieli spotkania z uczniami klas pierwszych w szkole na Winiarach i tego chłopca nie znali.
Dziecko wraz ze strażnikami trafiło do szkoły, której jak twierdziło, jest uczniem. Tam grono pedagogiczne jednoznacznie potwierdziło, że wprowadza strażników w błąd, co do swojej tożsamości. Na miejsce wezwano policjantów z sekcji ds. nieletnich. Wkrótce wyszło na jaw, że chłopiec prawie dwa tygodnie temu uciekł z domu na Nowym Mieście.
Z komisariatu chłopca odebrała matka.
Dziecko na gigancie.
Zobacz również
Nie ma zgody na agresję!
Widoczni po zmroku
Marsz Kejterka