Operator monitoringu miejskiego-cywilny pracownik straży miejskiej zauważył jak dwóch mężczyzn bije młodego człowieka. Zanim jednak na miejscu pojawiła się wezwana policja, napadnięty zdążył sam się wybronić i schować w pobliskiej bramie.
Niepocieszeni tym faktem agresorzy, nadmiar energii postanowili wyładować na samochodach zaparkowanych wzdłuż ul. Mielżyńskiego. Tam dokonali aktu wandalizmu na zaparkowanych 4 pojazdach - pourywali lusterka.
Jakież było ich zdziwienie kiedy w chwilę później zostali zatrzymani za "całokształt" dokonań. Nie sądzili bowiem, że cały czas śledzeni są przez system monitorujący miasto. Przewieziono ich do Policyjnej Izby zatrzymań.