Na pierwszy rzut oka znalezisko wyglądało jak kolejne dzikie wysypisko, których niestety niemało powstaje na terenie miasta. W toku dalszych oględzin okazało się jednak, że sterta papierów to teczki osobowe (z lat 90) pracowników jednej z firm budowlanych. Akta zawierały pełne historie zatrudnienia: podania o pracę, listy motywacyjne, życiorysy, umowy o pracę, świadectwa zatrudnienia i różnego rodzaju zaświadczenia, a nawet umowy leasingowe.
Było tego tak dużo, że strażnikom kilka dni zajęła dokładna inwentaryzacja dokumentów i stworzenie pełnego protokołu.
Po wykonaniu dokumentacji zdjęciowej oraz sporządzeniu protokołu całość została przekazana policji.
Sprawę prowadzi KP Grunwald