Nocna służba strażników ze Starego Miasta przebiegała spokojnie, mimo piątkowo-sobotniej nocy. Kilka minut po godzinie 1 w nocy funkcjonariusze patrolujący rejon Starego Rynku otrzymali polecenie od dyżurnego aby udać się na ulicą Kozią u zbiegu z ulicą Świętosławską - "Na chodniku leży mężczyzna"- brzmiało zgłoszenie.
Na miejscu zastali mężczyznę leżącego na chodniku z widoczną i mocno krwawiącą raną. W oczekiwaniu na pogotowie ratunkowe udzielili mężczyźnie pierwszej pomocy oraz okryli go kocem termicznym.
Niebawem przybył zespół pogotowia, który przejął czynności ratownicze. Na fakt ten poszkodowany zareagował wybuchem agresji w stosunku do personelu medycznego (także pozawerbalną).
Ponieważ wymagał on jednak przewiezienia do szpitala, ze strony pracowników pogotowia padła prośba o udzieleniu asysty w drodze do szpitala.
Na tym jednak nie koniec.
Pobyt w szpitalnej izbie przyjęć nie stonował bynajmniej temperamentu pacjenta. Wulgaryzmami obdarowywał już nie tylko personel ale także osoby postronne. Podjął nawet, udaremnioną przez strażników próbę ucieczki. Z uwagi na stan po spożyciu alkoholu i bardzo ograniczone możliwości kierowania swoim postępowaniem, ostatecznie skierowany został do CRSiWIT (dawniej Izba Wytrzeźwień).
***********************************************************
Znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia obowiązków służbowych podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do roku. Natomiast za napaść na funkcjonariusza publicznego kodeks karny przewiduje nawet do 3 lat więzienia.