Pociski zauważył przypadkowy mężczyzna, który wracał do domu. Idąc skrajem lasu w kierunku ul.Biskupińskiej zauważył przedmioty łudząco przypominające pociski artyleryjskie. Nie mylił się. W trzech miejscach, w trawie pod drzewami, leżały 4 pociski, każdy o długości ok. 0,5 m, pokryte warstwą rdzy i ziemi. Wyglądało to tak, jakby ktoś chwilę wcześniej wykopał je i ostrożnie ułożył pod drzewami.
Miejsca, w których leżały pociski strażnicy oznaczyli taśmą, powiadomili właściwą jednostkę policji oraz saperów. Przez całą noc pilnowali, ażeby żadna przypadkowa osoba nie zbliżała się do niewybuchów. Ok. godz. 9:00 przybył na miejsce patrol saperski.