O całym zamieszaniu poinformował sąsiad właściciela dwóch strusi. Jakże ogromne musiało być jego zdziwienie, kiedy to na swoim podwórku zastał spokojnie przechadzającego się nielota. Szkoda tylko, że podwórko wyglądało jak po przejściu tornada, gdyż struś zdewastował część ozdobnej roślinności, grilla, a także leżaki, stoły i krzesła.
Ponieważ właściciel strusi przebywał poza Poznaniem, skontaktowano się z nim telefonicznie i poinformowano o całym zajściu. Uzgodniono też, że najlepszym sposobem na powrót ptaka będzie demontaż opłotowania i przepędzenie go do ogrodzenia.
Po godzinie "pędziwiatr" był już na terenie swojej posesji.
Warto dodać, że właściciel uciążliwego zwierzęcia zobowiązał się pokryć koszty naprawy zdewastowanego podwórka. Dodatkowo, za brak zachowania środków ostrożności przy trzymaniu zwierząt, grozi mu mandat w wysokości do 250 zł.