Jak ustalili strażnicy pomylił on drogę i próbował zawrócić. Nie przewidział jednak, że miękki grunt zapadnie się pod ciężarem pojazdu a to doprowadzi do zniszczenia terenu i na wiele godzin unieruchomi pojazd. Wyciągnięcie samochodu też okazało się problematyczne - próbował inny kierowca betoniarki ale nie dał rady. Pechowy (bezmyślny) kierowca najpierw musiał odkopać zapadnięte w ziemi koła a dopiero później można było powtórzyć manewr wyciągania uwięzionego pojazdu. Nad całym zdarzeniem czuwali strażnicy referatu Wilda. Kierowca został ukarany wysokim mandatem karnym a następnie własnoręcznie wyrównał zniszczony teren. Kara finansowa połączona z własnoręczną rekultywacją terenu gwarantuje, że następnym razem kierowca ten już na taki teren nie wjedzie - bo będzie miał w pamięci swoją pracę i utracone pieniądze.
Dewastacja zieleni - kara i rekultywacja terenu - ku przestrodze!
Zobacz również
Nie ma zgody na agresję!
Widoczni po zmroku
Marsz Kejterka