Jedną z nich przeprowadził strażnik z Nowego Miasta w rejonie Antoninek-Zieliniec-Kobylepole na terenach zielonych Biała Góra. W trakcie kontroli funkcjonariusz natknął się na dzikie wysypisko odpadów - znalazł m.in. wiaderka po farbach, folie, odzież, a wśród śmieci kartę SIM z numerem telefonu...Na skutek podjętych czynności strażnik ustalił prawdopodobnego sprawcę wykroczenia wraz z adresem zamieszkania. Udał się pod wskazany adres i okazało się, że się nie pomylił. Po raz kolejny powtórzyła się historia jakich było już wiele - śmieci zostały przekazane osobie trzeciej z nadzieją, że znajdą się w odpowiednich koszach do segregacji, a nie w lesie. W ten sposób osoba odpowiedzialna za utylizację odpadów straciła dwa razy. Jeszcze tego samego dnia śmieciły zostały uprzątnięte. Czasem nie warto iść na skróty.
A po drugiej stronie miasta - na Jeżycach, strażnik rejonowy, także nie odpuszcza kontroli porządkowych. Przy ul. Ledóchowskiej uszkodzona studzienka powodowała zagrożenie dla zdrowia lub życia i zwierząt i ludzi - została naprawiona przez podmiot odpowiedzialny. Zanieczyszczony odcinek drogi przy ul. Szczawnickiej został uprzątnięty przez zarządcę drogi oraz "pięknie przyozdobione" drzewo śmieciami również, przy Szczawnickiej odzyskało swój naturalny blask.