Zgłaszający interwencję wskazał działkę, na której przebywał Cocker Spaniel. Funkcjonariusze zastali tam błąkającego się psa:
- Zwierzę było bardzo przestraszone, przy każdym zbliżeniu człowieka natychmiast uciekał. Zgłaszający oraz inni sąsiedzi twierdzili, że pies został tutaj podrzucony od strony ul. Hetmańskiej a na dodatek miał założony kaganiec, którego zdołał się pozbyć chwilę przed naszym przyjazdem. Nikt tego psa nie znał a właściciele działki, na której przebywał, mają całkowicie innego zwierzaka, relacjonują strażnicy.
Próbując ustalić właściciela psa strażnicy rozmawiali z osobami przebywającymi na poszczególnych działkach, bez rezultatu.
Po dłuższej chwili strażnikom udało się go złapać:
- Miał kolczatkę i starą smycz. Był głodny, spragniony wody i brudny, nie miał czipa. Ze względów humanitarnych przewieźli go do schroniska dla zwierząt.
Samo porzucenie psa jest przestępstwem określanym w ustawie jako niehumanitarne traktowanie zwierzęcia, jednak pozostawienie go w kagańcu lub przywiązanego do drzewa, znacznie zmniejsza jego szanse na przeżycie, a jednocześnie świadczy o tym, jak źle zwierzę zostało potraktowane przez dotychczasowego właściciela.