W trakcie spotkania przedstawiono sposoby i zakres prowadzonych działań ochronnych i pomocowych, a także ich efekty. Najważniejszym z nich jest fakt, że tej zimy w Poznaniu nikt nie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu - w Polsce zamarzło 179 osób.
Wszytko zaczęło się w 2001 roku, kiedy to z inicjatywy Straży Miejskiej w Poznaniu powstał projekt - "mapa bezdomności". Na planie miasta zaznaczono miejsca i drogi dojazdu do koczowisk bezdomnych. Najczęściej były to obiekty nieogrzewane takie jak: pustostany, bunkry, szałasy czy altany na terenie ogrodów działkowych. Mapę przekazywano dyżurnym policji, dyspozytorom pogotowia ratunkowego i straży pożarnej, słowem wszystkim tym służbom, które mogły w każdej chwili uczestniczyć w akcji ratowania życia ludzi zagrożonych wychłodzeniem organizmu. Dodatkowo, w dniach kiedy temperatura powietrza spadała poniżej zera, miejsca te strażnicy odwiedzali dwukrotnie w ciągu doby - wcześnie rano i wieczorem. W ten sposób sprawdzali, czy bezdomni potrzebują pomocy medycznej lub czy chcą skorzystać z pomocy socjalnej oferowanej przez Miasto. Takie były początki. Obecnie w MOPR funkcjonuje zespół d.s. osób bezdomnych i to właśnie ta instytucja koordynuje pracę wszystkich jednostek zajmujących się bezdomnymi. Mapę sporządzają policjanci, a pracownicy socjalni MOPR wspólnie z funkcjonariuszami straży i policji docierają do koczowisk bezdomnych nakłaniając ich na przyjęcie pomocy socjalnej. Nadal zimą strażnicy dwukrotnie w ciągu doby docierają do osób najbardziej narażonych na wychłodzenie.