Na pierwsze worki z odpadami komunalnymi strażnik z referatu Nowe Miasto natknął się 22 sierpnia. Worki zostały porzucone w lesie, w pobliżu ul. Borowej. Stara odzież, aluminiowe puszki po napojach i papiery, czyli w większości to, co bez trudu można spieniężyć. Niestety oprócz imienia i nazwiska porzucone dokumenty nie zawierały żadnych innych danych mogących wskazać właściciela. Śmietnisko zostało posprzątane przez pracowników Zakładu Lasów Poznańskich a strażnik przezornie zatrzymał kilka dokumentów z nazwiskami i wykonał dokumentację fotograficzną. Miejsce to strażnik skontrolował ponownie 5 września i w tym samym miejscu znalazł kolejne worki z podobną zawartością. Podobną, ponieważ wśród wyrzuconych papierów były dokumenty z tym samym nazwiskiem ale tym razem dodatkowo zawierały adres zamieszkania, numer telefonu i jak się później okazało, zdjęcie sprawcy. Strażnik bez trudu nawiązał kontakt z osobami zamieszkałymi pod wskazanym adresem i zaprosił je do złożenia wizyty w siedzibie referatu.
Do wyrzucenia odpadów w lesie przyznała się kobieta (21 l.), która została ukarana mandatem w wysokości 500 zł.
)Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich, s.543, W-wa