Na miejscu zastano grupę mężczyzn, wśród których był również poszkodowany. Okazało się, że na ciele nie miał żadnych widocznych obrażeń ponieważ jak sam przyznał, pies generalnie nic mu nie zrobił i nie oczekiwał żadnej pomocy. A ponieważ nie przepada za swoim sąsiadem postanowił zrobić mu na złość i wezwać straż miejska, której nie omieszkał powiadomić, że pies nie posiada wszczepionego czipa. Strażnicy dokonali kontroli i potwierdzili fakt braku mikroprocesora u psa.
Właściciela czworonoga ukarano mandatem karnym, a zgłaszającego pouczono o rozstrzyganiu konfliktów międzysąsiedzkich we własnym zakresie - bez pomocy straży miejskiej, gdyż w tym samym momencie mogło dojść do innego poważnego zdarzenia, gdzie strażnicy mogliby być naprawdę potrzebni.
Nie ma to jak sąsiad!
Zobacz również
Nie ma zgody na agresję!
Widoczni po zmroku
Marsz Kejterka