Funkcjonariusze na miejscu zastali samotną starszą kobietę, która ubrana była jedynie w koszulę nocną. Była ona całkowicie zdezorientowana, co do swojej sytuacji faktycznej, a nawiązanie kontaktu słownego było utrudnione. Potrafiła jedynie podać swoje imię, nazwisko oraz imię ojca. Nie potrafiła wyjaśnić jak znalazła się w tym miejscu, ani gdzie mieszka. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia. Badający lekarz nie stwierdził konieczności interwencji lekarskiej, rozpoznał jedynie objawy choroby Alzheimera.
W tym samym czasie, oficer dyżurny ustalił w książce telefonicznej, że osoba o takim samym nazwisku posiada telefon stacjonarny zlokalizowany w pobliżu miejsca zdarzenia. Niestety nikt go nie odbierał. Korzystając z uprawnień określonych w ustawie o strażach gminnych poprosił operatora o pomoc w ustaleniu adresu abonenta. Interweniujący strażnicy wraz z kobietą udali się pod ustalony adres. Okazało się, że drzwi wejściowe do mieszkania są otwarte. Po wejściu do środka kobieta rozpoznała mieszkanie jako swoje. Na półce, obok aparatu telefonicznego, strażnicy znaleźli kartkę z numerami telefonów dwóch osób. Jak się okazało, były to numerów do osób sprawujących opiekę nad chorą i po nawiązaniu z nimi kontaktu telefonicznego jedna z nich przybyła na miejsce. Potwierdziła ona zarówno tożsamość chorej jak i jej miejsce zamieszkania. Po zapewnieniu opieki starszej pani strażnicy udali się w dalszy nocny patrol.