To miało być zwykłe zlecenie - przewóz mebli. Na posesję jednej z grunwaldzkich kamienic wjechała duża ciężarówka przystosowana do przewozu mebli. Prawdopodobnie już w czasie wjazdu uszkodzony został pierwszy zaparkowany samochód osobowy - wyrwany reflektor w Facie Tipo. Wyjazd z podwórza okazał się jednak trudniejszy. Mimo pomocy pracownika, w czasie manewrowania uszkodzono bok innego pojazdu (Mitsubishi). Na podwórzu pojawili strażnicy miejscy, którzy zainteresowali się "wyczynami" cztero osobowej ekipy roboczej. Wobec zaistnienie szkody materialnej i uzasadnionego podejrzenia, że wszyscy pracownicy w tym i kierowca ciężarówki znajdują się pod wpływem alkoholu na miejsce wezwano Policję. Początkowo za kierującego podawał się mężczyzna, który według świadków wcale nie kierował samochodem. Podwórze objęte jest monitoringiem wizyjnym, co także dostarczy wyczerpujących informacji o przebiegu zdarzeń. Obecnie Policja przesłuchuje świadków zdarzenia.
Ciężarówka uszkodziła zaparkowane samochody.
Zobacz również
Nie ma zgody na agresję!
Widoczni po zmroku
Marsz Kejterka